czwartek, 17 stycznia 2013

Świeczki Janki

czyli Yankee Candle - obiekt pożądania tysięcy, wpadły w końcu i w moje łapska. Nieprzypadkowo, ale z pełną premedytacją.


Ciężko kupić zapach przez internet,  a opisy w stylu "poczuj wciągające piękno" albo "zobacz jak pachnie bezpieczeństwo" jakoś mało mi mówią i słabo przekonują, więc podczas wyboru kierowałam się kolorami.
Dodam, że moimi ulubionymi. I dobrze wyszło.


Zapachy są różne: od słodkich po świeże, ale wszystkie mi się podobają. 
Podczas pierwszych godzin palenia są bardzo intensywne, niektóre aż za bardzo. Stopniowo jednak tracą na mocy, aby w końcu przestać pachnieć. I wtedy je wymieniam.
Producent mówi, że jedną tartinkę eksploatuje się ok 8 h, ja robię to znacznie dłużej- około 18, 20h (4-5 dni palenia po 4-5h).


Lubię jak w domu pachnie, szczególnie zimą, kiedy otwarcie na dłużej okna równa się zamarznięciu. Te cudeńka w pełni zaspokajają moje zapachowe zachcianki i jest ich przeogromny wybór, więc się nie znudzę zbyt szybko. Do tego zrobione są z najwyższej jakości parafiny i olejków eterycznych.


Kiedyś pisałam Wam o listkach i mogę stwierdzić, że oba produkty są do siebie bardzo podobne, zarówno jeśli chodzi o komponenty w nich zawarte, jak i użytkowanie. Listki może nie są aż tak intensywne i mają mniej skomplikowane aromaty.
Uwielbiam oba produkty, ale Yankee Candle na razie królują w moim kominku.

A Wy czym umilacie sobie długie zimowe wieczory?


19 komentarzy:

  1. Bardzo lubie YC :) chyba tez cos sobie zamowie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moje pierwsze i też je lubię.na pewno nie ostatnie;)

      Usuń
  2. nie mialam ich jeszcze ...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak lubisz świeczki zapachowe, to te pokochasz;)

      Usuń
  3. Ja z listkami mam taki problem, że po jakimś czasie czuję wyłącznie stearynę :( Swoją drogą szkoda, że nie odkryłam YC wcześniej, bo w Orlando podobno jest outlet i bym mogła się wtedy obkupić...Może następnym razem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie tak jest, są trochę mniej napakowane olejkami eterycznymi- tak myślę, ale za taką cenę (8 listków, 3,5e) to i tak fajny gadżet;)

      Usuń
  4. ja zimowe wieczory również umilam sobie YC :) zapachów jest masa i każdy znajdzie coś dla siebie:)miałam zapach ''beach walk''

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dzisiaj opisywałam woski które do mnie przyszły :) jeszcze ich nie wypróbowałam ale pachną pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze Janek:)) ale bardzo bym chciała poznać - masz rację - mnie też jest ciężko wybrać zapach rpzez internet bo górnolotne nazwy zupełnie do mnie nie trafiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest nas dwie;) i warto po nie sięgnąć

      Usuń
  7. Nie miałam ale ciekawa jestem jak pachnie bezpieczeństwo :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. nie jestem za bardzo świeczkomanką, ale mój chłopak i owszem, to mam już kolejny pomysł na prezent ;D choć ta truskawkowa i mnie by skusiła ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że właśnie u mnie znalazłaś inspirację;)na prezent jak najbardziej;)

      Usuń
  9. Zostałaś otagowana :)

    http://zanka-pl.blogspot.nl/2013/01/the-versatile-blogger-tag.html

    OdpowiedzUsuń