środa, 6 marca 2013

Bio Oil

Gościem dzisiejszego posta będzie, na co sam tytuł wskazuje, olejek Bio Oil. W zasadzie to on zapoczątkował mój pociąg do produktów tego typu. Miłość trwa nadal, choć często go zdradzam, lubię jednak kiedy jest w pobliżu.


W Holandii produkt ten jest hitem i chyba nie znam żadnej Holenderki, która go nie stosowała, a już na pewno stoi na pólkach u tych, które spodziewają się dziecka. Bo ten olejek z założenia ma być remedium na główne problemy, z którymi boryka się nasza skóra, zarówno ta na twarzy jak i na całym ciele. Czyli ma działać na:
- rozstępy
- przebarwienia, również te spowodowane hormonami
- blizny
Powinien też
- działać przeciwzmarszczkowo
- wyrównywać koloryt
- wygładzać
- nawilżać
- uzupełniać naturalną barierę lipidową naskórka

 Oczywiście producent podkreśla, że wszystko to możemy osiągnąć przy regularnym (codziennym?) używaniu przez okres nie krótszy niż 3 miesiące.
 Rzućmy okiem na skład:


Bio Oil tworzą olejki m. in
-lawendowy
-rozmarynowy
-rumiankowy
-słonecznikowy
ekstrakt z nagietka,  witamina E oraz A
Jednocześnie produkt zawiera przełomowy, enigmatycznie brzmiący PurCellin Oil. Poszperałam więc i okazało się, ku memu wielkiemu zdziwieniu, że jest to syntetyczny odpowiednik wydzieliny z gruczołu kuprowego kaczki. Kaczka używa jej na pióra, aby nie nasiąkały wodą, a tutaj stosuje się go po to , aby uzyskać produkt w postaci olejku, ale o bardzo lekkiej, nietłustej konsystencji. Dzięki temu Bio Oil jest lepiej i szybciej absorbowany przez skórę, a substancje w nim umieszczone działają skuteczniej.

Na pierwszym miejscu składu mamy parafinę a tuż za nią isopropyl- dwa składniki, które mogą być komadogenne, ale są jednocześnie doskonałymi emolientami. Podchodzę do nich bardzo ostrożnie, bo mam tendencję do zaskórników, jednak w tym przypadku zaufałam producentowi i jego zapewnieniom o niekomadogenności.Wnioskuję też, nie wiem czy nie błędnie, że są one jakoby częściami składowymi PurCellin Oil, bo w składzie nie widzę niczego takiego jak "purcellin", a coś chyba musi go tworzyć ;)

Delikatne kontrowersje może wywołać wit A zawarta w produkcie. Bio Oil jest polecany kobietom w ciąży (rozstępy), a powszechnie wiadomo, że nie jest ona wskazana w stanie błogosławionym. Uspokajam więc: chodzi przede wszystkim o wit A w tabletkach lub czystą, która przenika do krwi. Nie wiem ile musiałoby być jej i w jakim stężeniu w tym kosmetyku, aby się dostać do wewnątrz organizmu. Do tego jest to pochodna wit. A, całkowicie bezpieczna. Producent zrobił badania.


 Właśnie od tego produktu zaczęły się moje eksperymenty z olejami, czyli mogę śmiało powiedzieć, że bardzo się polubiliśmy. U mnie dobrze sprawdza się do twarzy - chociaż zam lepsze- i genialnie do ciała. Moim głównym problemem są czerwone, drobniutkie krostki pojawiające się, na szczęście coraz rzadziej, na udach. Ten olejek świetnie sobie z nimi radzi i to bardzo szybko, w zasadzie dwa dni wystarczają na pozbycie się ich. Nie wiem czy działa na rozstępy, bo ich po prostu nie mam, ale znam kobiety które smarowały nim tylko brzuch i piersi w czasie ciąży i rozstępów nie mają. No, przynajmniej tak mówią, i nie wiem czy to wiarygodne zródło informacji. Co do blizn to stosowała go moja Mama na pooperacyjną bliznę na piersi i teraz naprawdę prawie jej nie widać. Widziałam przed i po- zresztą sama kupiłam jej ten olejek.
Bio Oil bardzo dobrze nawilża, wygładza i ujędrnia. Zawsze zabieram go na wakacje- cudownie koi opaloną skórę. Nie dopuszcza też do przesuszenia, które u mnie czasem się zdarza po kąpielach słoneczno- morskich. Ogromnym jego plusem jest to, że mogę zastąpić nim balsam nawilżający, ujędrniający i ten po opalaniu.
Nakładam go na lekko wilgotne ciało, wmasowuję i gotowe.

Od czasu do czasu funduję swojej twarzy miesięczną kurację Bio Oil'em. Dłużej nigdy nie wytrzymałam ;) Nie dlatego, żeby się nie spisywał, po prostu się nudził;). Stosuję na noc, dosłownie dwie krople, które najpierw  rozcieram w dłoniach, a następnie przykładam do twarzy i delikatnie dociskam. Efektem jest świetnie nawilżona, miękka i delikatna skóra. Nigdy mnie nie zapchał, a wręcz przeciwnie- pomagał zniwelować drobne niedoskonałości. Niestety nie zauważyłam spektakularnego działania przeciwzmarszczkowego, ale cera jest napięta, ujędrniona, nawilżona więc i zmary mniej widoczne. Przynajmniej tak mi się wydaje. I proszę nie pozbawiajcie mnie tego wrażenia ;). Jenak żeby nie było za pięknie, nie zauważyłam, choćby minimalnego zniwelowania, znienawidzonego serdecznie przeze mnie przebarwienia na czole. Zresztą jego nic nie rusza i już się z tym pogodziłam, ale byłoby miło gdyby Bio Oil zadziałał.
Olejek ma rzeczywiście lekką konsystencję. Nie jest tłusty, dobrze się rozprowadza, szybko wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Moim zdaniem jest wydajny- zawsze kupuję najmniejsze opakowanie ( 60ml) i mam go na jakieś 6- 7 tygodni.
Zapach delikatny kwiatowy, dość przyjemny, niezbyt intensywny powinien przypaść do gustu większości z Was.

Wiem, że Bio Oil ma różne opinie. Jedne go kochają i nie mogą bez niego żyć, a inne twierdzą, że nie robi nic i jego wszechstronność to chwyt marketingowy. Może i nie uwielbiam go do szaleństwa, ale uważam, że jest na pewno wart uwagi. Nie mam co do tego wątpliwości.
Zgadzacie się za mną, czy raczej nie macie miłych z nim doświadczeń?


27 komentarzy:

  1. Zastanawiam się nad nim od kilku dni, bo dziewczyny mi go doradzają na rozstępy mojego brata :) idealnie utrafiłaś z recenzją :)) myślę nad zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że warto spróbować, jak nie spisze się na rozstępy zawsze możesz zużyć go ciała;) Może ja właśnie nie mam ich dlatego, że często stosuję Bio Oil? tak mi teraz przyszło do głowy.

      Usuń
  2. Słyszałam o nim, ale chyba bałabym się nałożyć go na twarz :) pewnie by mnie zapchał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak, a może nie;) mnie na szczęście nie zapchał.do ciała jest fenomenalny;)

      Usuń
  3. Ten olejek znam tylko ze slyszenia.

    Zostalas otagowana u mnie, wiec jak znajdziesz chwilke do zerknij. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kasiu K.zerknę, ale tagi to nie jest moja mocna strona;)

      Usuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tym olejku.
    Pokochałam ostatnio nakładanie olejków na mokrą jeszcze po kąpieli skórę więc może i ten przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie parafina na pierwszym miejscy dyskwalifikuje ten produkt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślałam dopóki nie spróbowałam;)

      Usuń
  6. Bio Oil jest na mojej liście zakupowej :) bo niestety borykam się z rozstępami i mam nadzieje, że zmniejszy ich widoczność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedawno był w promo w Kruidwat, może jest jeszcze. myślę, że jak będziesz systematycznie stosować to czemu ma nie pomóc.chyba te wspaniałe opinie nie biorą się znikąd;)

      Usuń
    2. byłam dziś w kruidvacie i pusto na półkach :/ może następnym razem mi się uda upolować :)

      Usuń
  7. A mnie teraz dopadły okropne rozstępy na udach :( Smaruję się maścią Palmer's, może pomoże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam, że Palmer's też jest niezły.

      Usuń
  8. już tyle dobrych opinii słyszałam o tym olejku, ze chyba nie mogę się nie skusić na niego ;)
    mam spory biust i myślałam, czy nie stosować go w czasie odchudzania, co by wszystko tam nie zwiotczało ;) jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że to naprawdę świetny pomysł;)ja juz jestem w słusznym wieku i może właśnie dzięki temu olejkowi (choć pewnie nie tylko) mam jeszcze wszystko na miejscu;)ja go też mieszam z róznymi kremami.

      Usuń
  9. nie slyszalam nigdy o tym olejku, ale zaciekawilas mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się cieszę;)zawsze to Ty mnie kusisz;)

      Usuń
  10. nie słyszałam niestety o nim, ale może warto by wypróbować... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobno Bio-Oil jest rewelacyjny na rozstępy w czasie ciąży... Ja chyba go wykorzystam jeszcze przed dzidziusiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie jest bardzo polecany w czasie ciąży i co najmniej 3 miesiące po. moja bratówka go właśnie testuje.zobaczymy;)

      Usuń
  12. na roztempy on jest super, bardzo og kocham:) i masz bardzo,bardzo fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję;) ja ich na szczęście nie mam;)ale poleciłam go kolezance i mówi że działa;)

      Usuń